środa, 3 października 2012

co słychać?

właściwie to bez większych zmian nie chodzę nadal sama ponieważ jestem przeziębiona i słaba   a jednak to wymaga dużo więcej siły  ode mnie  ... Dlatego na razie chodzę z Agusią  pod ręce, ale jeszcze się nauczę i będę  spacerować  w moim kompanie tym bardziej, że Agusia będzie jeszcze troszkę  chodzić;)

poza tym odnowiła mi się stara  kontuzja kolana  więc czekamy, daje radę mimo bólu...  Agusia mi nie pozwala zbytnio się rozczulać  nad sobą ale to jest bardzo  dobre a przy tym bardzo mocno mnie wspiera...   bardzo się ciesze że mam takie Słoneczko jak Aga .mam nadzieje iż już niedługo wrócę do spacerków w chodziku;)
  
pozdrawiam;)






Prześlij komentarz